Gimnastyczka Wisły Gabriela Janik jest coraz bliżej doścignięcia najlepszej polskiej zawodniczki ostatnich lat Marty Pihan-Kuleszy. Podczas XXVII Międzynarodowego Memoriału Stanisławy i Antoniego Kołakowskich w Gimnastyce Sportowej, który odbył się w Szczecinie, wiślaczka zajęła drugie miejsce, tracąc do ciągle jeszcze najlepszej Pihan zaledwie 0,32 pkt. Różnicę tę można by porównać do przegranej jednym punktem w meczu koszykówki, czy też porażki w spotkaniu siatkarskim po tie-breaku przegranym na przewagi.
W punktacji w gimnastyce sportowej liczy się skala trudności danego ćwiczenia, a od maksymalnej liczby punktów, jaką można za nie uzyskać, sędziowie odejmują punkty za niepełne wykonanie poszczególnych jego elementów. Żeby lepiej zobrazować, jak niewiele dzieli Gabrysię od zdetronizowania „starej mistrzyni”, wystarczy spojrzeć na kilka liczb. Upadek to 1 stracony punkt, ugięcie nogi – 0,1 pkt., wyjście poza planszę – 0,3 pkt., zrobienie kroku po lądowaniu – 0,3 pkt. Jak więc widać, jeśli Janikówna w następnych zawodach uniknie np. jednego kroku po lądowaniu i jednego ugięcia nogi, będzie najlepsza. Oby stało się to jak najszybciej.