24 marca 2010
Dopóki piłka w grze
Koszykarze Wisły podtrzymali szansę na utrzymanie się w II lidze. Dzisiaj na własnym parkiecie pokonali po dramatycznym meczu MCKiS Termo-Rex Jaworzno 62:60.
Dzisiejsze spotkanie, jak prawie wszystkie pozostałe z udziałem Wawelskich Smoków, było widowiskiem trzymającym w napięciu do ostatniej syreny. Początek należał do wiślaków, którzy w 5. minucie prowadzili 15:10. Zdecydowały o tym m.in. udane rzuty trzypunktowe Eliasza-Radzikowskiego oraz Dudziewicza. Potem jednak, jak to często się wiślakom zdarza, nastąpił przestój w ich grze. Do końca kwarty punktowali już tylko goście, ustalając jej wynik w ostatniej sekundzie po skutecznej kontrze. Było wtedy 15:18.
Druga kwarta była swoistą rzutową drogą przez mękę. Dość powiedzieć, że przez pierwsze 6,5 minuty tej części gry zawodnicy obydwu drużyn zdobyli łącznie sześć punktów, a stan meczu wynosił wtedy 19:20. Pierwsi z letargu ocknęli się wiślacy i po trafieniach Czepca i Depty za dwa oraz Eliasza-Radzikowskiego za trzy punkty wyszli na prowadzenie 26:22. W ostatniej minucie roztrwonili jednak tę przewagę i na przerwę schodzili przegrywając 26:29.
Trzecia kwarta przejdzie chyba do historii wiślackiej, a może i polskiej koszykówki. Smoki dokonały w niej bowiem rzeczy niezwykłej – przez dziesięć minut nasi koszykarze nie popełnili ani jednego faulu! Co więcej, grając czysto, wiślacy mieli sporo przechwytów. Doszła do tego naprawdę niezła skuteczność, i dlatego wynik przed ostatnią partią wynosił 48:41 dla Białej Gwiazdy.
W czwartej kwarcie powtórzył się, niestety, scenariusz z kilku wcześniejszych spotkań wiślaków. Skuteczność zanikła, niecelne podania zaczęły się mnożyć, nerwowość w grze widoczna była nawet dla laika. Efekt – wynik 48:55 w 34. minucie. Po 4,5 minutach bez punktu wreszcie trafił Dwernicki, i to od razu za trzy. Wiślacy wzmogli tempo i na dwie minuty przed końcem wyrównali na 57:57. Na 51 sekund przed końcem po rzucie Dudziewicza wychodzimy na prowadzenie 61:59. No i zaczyna się prawdziwy dreszczowiec. Po faulu Depty na 30 sekund przed zakończeniem, goście wykorzystują jeden rzut wolny. Jest 61:60. Trener Mazut bierze czas. Po wznowieniu wygląda na to, że uda się nam przeprowadzić skuteczną akcję. Gramy długo, rozważnie i… I na 7 sekund przed końcem tracimy piłkę pod koszem rywali. Co gorsza, trzy sekundy później Dudziewicz fauluje Grochowskiego i goście mają dwa rzuty wolne. Nie trafiają jednak żadnego, ale są skuteczni na naszej tablicy. Zbierają piłkę i, o zgrozo, trafiają do naszego kosza. Jest 2,1 sekundy do końca meczu. Na szczęście sędziowie dopatrują się w akcji ofensywnej jaworznian kroków i nadal prowadzimy jednym punktem. Po wznowieniu Dwernicki jest faulowany. Do końca jest 0,3 sekundy. Kuba wykorzystuje pierwszy rzut, drugi mądrze odbija od tablicy i wygrywamy 62:60.
Teraz przed naszymi koszykarzami kolejne mecze o wszystko. Najbliższy z nich już w najbliższą sobotę o godz. 18, kiedy to we własnej hali podejmować będą Pogoń Ruda Śląska. Serdecznie zapraszamy na to spotkanie.
Wisła – MCKiS Termo-Rex Jaworzno 62:60 (15:18, 11:11, 22:12, 14:19)
Punkty dla Wisły zdobyli:
Dwernicki 20, Czepiec 15, Eliasz-Radzikowski 10, Depta 9, Dudziewicz 7, Pająk 1, Stanisz 0, Piech 0, Pilch 0.Ostatnie aktualności
- Bokserzy walczyli w Jaworznie i Dębicy
- Mistrzowska oferta Kärcher K 5.2012
- Pięćdziesiąty rekord Stanisława Krokoszyńskiego
- Pomagamy Dawidkowi!
- Wiślaczki trzynaste w mistrzostwach Europy
- Druga porażka, ale nie poddajemy się
- Finałowy falstart futsalowców
- Futsalowcy zagrają o złoto!
- Juniorki zdobyły Ostrawę
- Decydujące starcie futsalowców
- Pląder wygrywa w Siemianowicach
- Sędziowie w rolach głównych
Mecze i wyniki
- Futsal
- Siatkówka kobiet
- Koszykówka kobiet




