24 kwietnia 2010

Pasy pokonane!

W swoim ostatnim meczu w tym sezonie koszykarze Wisły pokonali na własnym parkiecie Cracovię 57:49. O tym, czy utrzymają się w drugiej lidze zadecydują jutrzejsze spotkania Staco Niepołomice – Limblach Limanowa oraz Mickiewicz Katowice – Rosa-Sport Radom. Jeśli choć w jednym z tych meczów górą będą goście, Biała Gwiazda zachowa status drugoligowca.

Przed dzisiejszą potyczką wiadomo było, że tylko zwycięstwo może prolongować nadzieje Wawelskich Smoków na zachowanie statusu drugoligowca. Świadomi tego nasi zawodnicy rozpoczęli mecz niezwykle skoncentrowani, choć z drugiej strony widoczne było ich spore zdenerwowanie. W efekcie takiego stanu ducha Smoków, pierwsza kwarta była w ich wykonaniu dosyć chaotyczna. Większość punktów dla Wisły zdobyli w tej części gry Szymon Czepiec i Łukasz Pająk, a jedną z ładniejszych akcji przeprowadził w 7. minucie gry ten pierwszy, kiedy to po ładnym piwocie rzucił na 10:8 i dał Wiśle po raz drugi prowadzenie w meczu (wcześniej w 4. minucie wiślacy prowadzili 7:5). Kwarty nie udało się jednak wygrać i ostatecznie zakończyła się ona remisem po 14.

Druga część meczu zaczęła się niezbyt obiecująco. Pająk popełnił faul w ataku, Pasy zdobyły punkty i było 14:16. Wiślacy szybko jednak opanowali nerwy i za sprawą „trójki” Stanisza oraz bardzo efektownej akcji Dudziewicza (po przechwycie zdobył punkty wsadem do kosza), wyszli na prowadzenie 19:16. W 17. minucie przy stanie 25:22 jeden z zawodników Cracovii popełnił niesportowy faul na Staniszu. Wojtek wykorzystał obydwa rzuty wolne, Czepiec dołożył dwa punkty z gry i w 18. minucie było 29:22. Ostatecznie po drugiej kwarcie wynik brzmiał 31:27.

Trzecia odsłona to dominacja Smoków. Nasi koszykarze grali bardzo czujnie w obronie, dzięki czemu zanotowali kilka przechwytów. W ataku nie było może rewelacyjnie, ale wystarczyło to na wygranie kwarty 15:7. Tak więc przed ostatnim fragmentem gry Smoki prowadziły 46:34. Niektórzy kibice, pomni przebiegu wcześniejszych meczów, mieli wszelako niejakie wątpliwości, czy jest to przewaga bezpieczna, i czy gwarantuje ona spokojną grę w czwartej kwarcie. Niestety, ich obawy okazały się uzasadnione. Co prawda, początek kwarty był całkiem udany, gdyż na dwa punkty Szumełdy-Krzyckiego pięknym rzutem za trzy odpowiedział Eliasz-Radzikowski, a przewaga wiślaków wzrosła do trzynastu punktów. Wtedy jednak zaczęło się to, czego świadkami byliśmy w tym sezonie niejednokrotnie. Błędy przy wyprowadzaniu piłki, nieskuteczne rzuty, faule ofensywne spowodowały, że przewaga wiślaków zaczęła topnieć. W 35. minucie było 49:42, a dwie minuty później 49:46. Dopiero wtedy, po pięciu minutach bez zdobyczy pod koszem rywali, jeden punkt z rzutu wolnego zdobył Dudziewicz. Po chwili nie wykorzystujemy szansy po stracie Pasów, a w odpowiedzi Cracovia trafia za trzy. Na 1,5 minuty przed końcem prowadzimy więc już tylko 50:49. Na szczęście Dudziewicz skutecznie wchodzi pod kosz Pasów, zdobywa dwa punkty i jest faulowany. Trafia z wolnego i jest 53:49. Cracovia nie wykorzystuje po chwili dogodnej sytuacji pod naszym koszem, Dwernicki trafia dwa wolne i wydaje się, że jest po meczu. Po chwili, po niecelnym rzucie za trzy Pasów, przypuszczenie to staje się faktem dokonanym. Dwernicki, dwoma celnymi rzutami wolnymi, dopełnia dzieła i Wawelskie Smoki wygrywają 57:49.

Po dzisiejszym sukcesie wiślacy znaleźli się w położeniu, którego sportowcy nie lubią najbardziej - w roli biernego obserwatora. Muszą bowiem z niepokojem wyczekiwać na jutrzejsze wieści z Niepołomic, gdzie Staco zagra z Limblachem Limanowa, oraz z Katowic, gdzie Mickiewicz zmierzy się z Rosą-Sport Radom. Jeśli choć w jednym z tych spotkań górą będą goście, Biała Gwiazda utrzyma się w II lidze. Wydaje się, że szanse na spełnienie się optymistycznego scenariusza są spore. Szczególnie dotyczy to meczu w Katowicach. Zespół z Radomia jest bowiem zdecydowanie najsilniejszą drużyną grupy C drugiej ligi – radomianie, na 27 rozegranych dotychczas spotkań, wygrali 26, a w pierwszym meczu pokonali Mickiewicza 89:67.

Tak więc byle do jutra. A wybiegając kilka miesięcy w przód, do kolejnych, drugoligowych derbów Krakowa.

Wisła – Cracovia 57:49 (14:14, 17:13, 15:7, 11:15)

Punkty dla Wisły zdobyli:

Czepiec 14, Dudziewicz 12, Stanisz 10, Dwernicki 8, Pająk 8, Eliasz-Radzikowski 3, Piech 2, Pilch 0.