3 maja 2010

Etapowy punkt kontrolny

Po raz drugi firma San-Pajda oraz władze samorządowe zorganizowały w Łańcucie turniej siatkówki dziewcząt i po raz drugi wzięły w nim udział drużyny Wisły. W tegorocznym San-Pajda Volleyball Challenge uplasowały się na czwartej pozycji w zawodach rocznika 1995 i na szóstej w roczniku 1996.

Kiedy przed rokiem łańcucka impreza debiutowała w kalendarzu, pierwszy w życiu występ w zawodach rozgrywanych według reguł wyczynowej siatkówki zaliczyły również obecne na niej wiślaczki. Większość z nich w majowy weekend przyjechała do Łańcuta po raz drugi i miejsce to zadziało jak swoisty etapowy punkt kontrolny. Można było wyraźnie zobaczyć postępy uczynione przez nie w trakcie ostatniego sezonu rozgrywkowego młodziczek. Cała dziewiątka występująca w drużynie rocznika 1995 zaprezentowała dojrzałość i twardość w grze zyskaną przez minione kilkanaście miesięcy, a także progres w niektórych elementach siatkarskiego rzemiosła.
Pokazały to zwłaszcza dwie konfrontacje z ekipą gospodyń, w których ekipa Białej Gwiazdy długo dyktowała warunki, poczynając od ostrego serwisu, przez niezły blok, ofiarną obronę, po skutecznie wyprowadzane kontry. Wyśmienicie zagrały zwłaszcza przez dwa pierwsze sety dzisiejszego meczu, odbywającego się – inaczej niż poprzednie – na centralnym boisku hali łańcuckiego MOSiR. Same przekonały się też, czego im jeszcze brakuje, z najważniejszym – koniecznością stabilizacji. Wszak obydwa spotkania skończyły się porażkami w tie-breakach.

Mniej doświadczenia mają ich o rok młodsze koleżanki, chwilami jeszcze zagubione, poszukujące swojego miejsca na parkiecie. Bardzo jednak ambitne i pełne werwy. W najlepszym występie pokonały KPS Dębica, wykazując się nie lada odpornością nerwową. Sety rozstrzygały w końcówkach, „na przewagi”, w jednym z nich odrabiając najpierw straty.
– Takie przetarcie mnóstwo im dało; widać to było i po zachowaniu, i po coraz większych zdobyczach punktowych – uważa trener wiślaczek, Zenon Matras. Jego turniej kosztował najwięcej wysiłku, bo prowadził obydwa zespoły. Pierwszego dnia zaliczył sześć meczów z rzędu, z króciutką tylko przerwą na połknięty w biegu obiad. Trzydniowe zmagania zakończył zaś z potężną chrypką, ale i sporym zadowoleniem. – Impreza była bardzo fajna – podsumowywał. – Bardzo dużo grania, a przecież po to tu przyjechaliśmy.

W San-Pajda Volleyball Challenge wyróżniły się ekipy Armatury Kraków i Popradu Stary Sącz, które wszak uplasowały się na podium w ostatnich mistrzostwach Małopolski młodziczek. Armatura triumfowała dzisiaj w roczniku 1995 (a później – w finale Open – pokonała jeszcze zwycięzcę z rocznika 1996, MKS Łańcut), natomiast dziewczyny ze Starego Sącza dopadł olbrzymi pech. Zakwalifikowały się do finałów w obu kategoriach, lecz ostatniej nocy przyplątały się im poważne dolegliwości żołądkowe i nie mogły do nich przystąpić. PF

Kolejność w turnieju rocznika 1995: 1. Armatura Kraków, 2. Poprad Stary Sącz, 3. MKS Łańcut, 4. Wisła Kraków, 5-7. KPS Nowa Dęba, UKS 33 Radom, UKS Łańcut (występująca poza konkursem drużyna z rocznika 1994).

Kolejność w turnieju rocznika 1996: 1. MKS I Łańcut, 2. Poprad Stary Sącz, 3-4. Ekstrim Gorlice, UKS 33 Radom, 5. MKS II Łańcut, 6. Wisła Kraków, 7-9. KPS Nowa Dęba, Sokół Tomaszów Lubelski, MKS III Łańcut.

Wisła 1995: Aleksandra Franaszek, Paulina Głąbała, Aneta Grela (kapitan), Aneta Kędzierska, Elżbieta Kobyłczyk, Daria Michalec, Aleksandra Petryka, Joanna Piwowarska (libero), Agnieszka Rożanowska.

Wisła 1996: Gabriela Choczewska, Justyna Frączek, Beata Lelek, Patrycja Niemiec, Julia Skrobowska (libero), Agata Szałas, Sylwia Wąsik, Karolina Wyroba (kapitan).