30 października 2010
Dwa sety i... po meczu
Siatkarki Wisły AGH, grając tylko przez pierwsze dwa sety na zadowalającym poziomie, przegrały we własnej hali z PWSZ Karpatami MOSiR Krosno 1:3.
Gdyby dzisiejszy mecz trwał dwa sety, można by powiedzieć, że w grze naszej drużyny jest widoczna poprawa w stosunku do poprzedniego tygodnia. W pierwszych dwóch partiach, a szczególnie w pierwszej, nasze dziewczęta grały bowiem tak, że ręce same składały się do oklasków. Przede wszystkim dobrze funkcjonował nasz blok. Nie zawsze, co prawda, przynosił on zdobycze punktowe, lecz nie było praktycznie ataku zespołu gości, po którym nasze blokujące nie miałyby kontaktu z piłką. Dobrze funkcjonowały też skrzydła, z których raz po raz punktowały siostry Janoty. Mądrze graliśmy również zagrywką, serwując systematycznie w grającą trener Karpat, Marzenę Szepieniec, znaną do niedawna pod panieńskim nazwiskiem Solska.
W pierwszej partii Wisła odskakiwała dwukrotnie na odległość trzech punktów (5:2, 8:5), lecz krośnianki szybko niwelowały te straty. Podobnie stało się przy stanie 15:13, kiedy to po czasie zespół z Krosna zdobył dwa punkty i wyrównał na 15:15. Wtedy sprawy w swe ręce wzięła Marika Janota. Najpierw skutecznie zaatakowała ze skrzydła, a potem kąśliwą zagrywką (cały czas na Szepieniec) utrudniła Karpatom rozegranie na tyle, że zrobiło się 20:15. W końcówce dobrze zagraliśmy środkiem, a skuteczne ataki Bartuzi i Rusinek dały nam prowadzenie 24:19. Seta skutecznym atakiem z II linii zakończyła Klaudia Janota.
Kiedy pierwszą zagrywkę drugiej partii rozgrywająca Karpat, Justyna Kopeć, posłała pod dolną taśmą siatki, można było odnieść wrażenie, że zespół z Krosna jest nieco rozbity końcówką seta pierwszego. Nic bardziej mylnego. Krośnianki szybko opanowały nerwy i tym razem to one prowadziły dwoma, trzema punktami. Było więc 3:5, 4:7, 6:9. Wreszcie Wisła wyrównała – po zagrywce Ali Warchoł było 12:12. Sytuacja z dwu, trzypunktową przewagą Karpat i odrabianiem jej przez krakowianki powtórzyła się jeszcze dwukrotnie. Przy stanie 21:22 wydawało się, że wreszcie nadszedł moment przełamania. Zagrywała Sabina Rusinek. Krośnianki, choć reklamowały u sędziny nasz blok, zaatakowały zdecydowanie w aut. Był więc remis 22:22. Kolejną, dobrą zagrywką popisuje się Rusinek. Wiślaczki bronią skutecznie atak rywalek. Z kontry atakuje Marika Janota. Niestety, krośnianki bronią. Szepieniec atakuje z drugiej linii. Nie do obrony. 22:23. Po chwili Klaudia Janota wyrzuca piłkę w aut. Po ataku jej siostry Mariki bronimy pierwszego setbola. Przy drugim brakuje nam nieco szczęścia. Blokujemy atak gości, lecz Karpaty są skuteczne w ponowieniu. Seta przegrywamy 23:25.
Na przebieg dwóch następnych setów najlepiej byłoby spuścić zasłonę milczenia. Biała Gwiazda nie istniała w nich bowiem w żadnym elemencie gry. W secie trzecim od początku wyraźną przewagę osiągnęły krośnianki. Zmiany przeprowadzone przez trenera Kędrynę przyniosły odwrotny skutek do zamierzonego – nie tylko nie poprawiły naszej gry, ale wręcz ją pogorszyły. Było więc 2:7, 5:12, 6:16. Udało się, co prawda, zbliżyć do rywalek na trzy punkty (16:19), lecz po przerwie na żądanie trenera Karpat, wiślaczki nie zdobyły już ani jednego punktu.
W secie czwartym nie udało się wrócić do właściwego rytmu gry. Trener Kędryna nie zdecydował się na powrót do składu z pierwszych dwóch setów, a wyrównana walka miała miejsce tylko na początku partii. I choć wiślaczkom udało się nawet wyjść na prowadzenie (5:4), to gołym okiem było widać, że gra nam się nie klei. Karpaty wykorzystały ten fakt, najpierw odzyskując prowadzenie (5:8, 7:11, 10:15), a potem powiększając je nawet do dziesięciu punktów (14:24). Biała Gwiazda zdobyła jeszcze dwa punkty i poległa w czwartej partii 16:25. A mecz, który na pewno można było wygrać, został przegrany w złym stylu. Wiadomo bowiem nie od dziś, że w pamięci kibiców i obserwatorów zostaje to, jak się dane widowisko kończy, a nie jak się ono zaczyna.
Wisła AGH Kraków - PWSZ Karpaty MOSiR Krosno 1:3 (25:19, 23:25, 16:25, 16:25)
Wisła AGH: Adrianna Szady, Klaudia Janota, Agata Bartuzi, Marika Janota, Alicja Warchoł, Sabina Rusinek oraz Karolina Tokarczyk (libero), Ewelina Warzecha, Alicja Leszek, Agnieszka Warzecha, Dagmara Popielska.
Ostatnie aktualności
- Siatkarki w pierwszej lidze!
- Turniej mistrzów: porażka w drugim meczu
- Wygrana dzieli wiślaczki od awansu
- Srebro futsalowców
- Bokserzy walczyli w Jaworznie i Dębicy
- Mistrzowska oferta Kärcher K 5.2012
- Pięćdziesiąty rekord Stanisława Krokoszyńskiego
- Pomagamy Dawidkowi!
- Wiślaczki trzynaste w mistrzostwach Europy
- Druga porażka, ale nie poddajemy się
- Finałowy falstart futsalowców
- Futsalowcy zagrają o złoto!
Materiały siatkarskie z lat 2008-2010 udostępnia serwis sportkrakowski.pl.
Mecze i wyniki
- Siatkówka kobiet
- Futsal
- Koszykówka kobiet




