6 listopada 2010

Grali na „chodzonego”

Wisła AWF Kraków przegrała w Żorach z HK Bankiem Spółdzielczym 72:85. O porażce zdecydowała przede wszystkim fatalna druga kwarta. Ale nie tylko.

Bardzo rozgoryczony był po dzisiejszym meczu trener naszych koszykarzy Dawid Mazur. Jego żal nie był spowodowany tylko i wyłącznie katastrofalną grą naszych zawodników w drugiej kwarcie (ten fragment gry Wisła przegrała 14:31). Bardziej rozczarował go, jak to określił, brak ambicji niektórych koszykarzy. Trener Mazur powiedział m.in.:
„Niektórzy zawodnicy myślą, że mecz da się wygrać na „chodzonego”, że na boisku nie grają zawodnicy, tylko ligowa tabela. Ci wszyscy, którzy tak sądzą, są w błędzie. Na szczęście nie dotyczy to całej drużyny. Druga połowa pokazała, że walcząc ambitnie, można odrobić prawie każdą stratę. Tym razem, niestety, się nie udało”.

Odrabianie strat, o której wspomniał trener Mazur, oznaczało zbliżenie się do rywali w końcówce czwartej kwarty na dziewięć punktów. Na złapanie bliższego kontaktu zabrakło czasu. Z pewnością nie ułatwiła tego kontuzja Grzegorza Radwana, który skręcił nogę na początku ostatniej odsłony. Mamy nadzieję, że Grzegorz szybko wydobrzeje, a nasi koszykarze wyciągną wnioski ze słów swojego trenera.

HK Bank Spółdzielczy Żory - Wisła AWF Kraków 85:72 (13:12, 31:14, 20:20, 21:26)
Punkty dla Wisły AWF zdobyli: Orlicki 20, Radwan 10, Pająk 10, Czepiec 8, Piech 8, Dwernicki 7, Stanisz 5, Krawczyk 2, Depta 2, Eliasz-Radzikowski 0, Pilch 0.