18 grudnia 2010
Szóstka jeszcze na razie lepsza
Siatkarki Wisły AGH uległy liderowi IV grupy II ligi, Szóstce Biłgoraj 2:3. Mecz, z wyjątkiem piątego seta, był bardzo wyrównany, a wiślaczki mogły z powodzeniem rozstrzygnąć go na swoją korzyść. I to niekoniecznie w tie-breaku.
Wisła w dzisiejszym meczu to była zupełnie inna Wisła niż ta przed tygodniem. Wiślaczki zagrały nieporównywalnie lepiej, pokazując momentami siatkówkę na naprawdę dobrym poziomie. Owszem, gra naszych dziewcząt daleka może była jeszcze od ideału, ale wygranie dwóch setów z zespołem, który we wcześniejszych dziesięciu spotkaniach stracił ich zaledwie cztery, ma swoją wymowę. A naprawdę niewiele brakło, by to Biała Gwiazda zeszła dzisiaj z parkietu w glorii zwycięzcy.
Pierwszy set do pewnego momentu przebiegał pod zdecydowane dyktando wiślaczek. Po zagrywce Janoty nasze zawodniczki zbudowały sobie kilkupunktową przewagę, powiększając ją systematycznie. Do stanu 23:15 nic nie zapowiadało poważniejszych emocji. I na szczęście do takich nie doszło, choć zupełnie niepotrzebnie nasze dziewczęta straciły dwukrotnie po trzy punkty z rzędu. Przewaga wypracowana wcześniej wystarczyła jednak do wygrania seta 25:22.
Partia druga przebiegała początkowo podobnie do pierwszej, z tą wszelako różnicą, że to Szóstka przejęła rolę Białej Gwiazdy. Zawodniczki z Biłgoraja prowadziły 3:0, 5:1, wreszcie 13:6. Podstawowym problemem wiślaczek był brak przyjęcia. Trener Kędryna musiał szukać więc innych rozwiązań, niż ustawienie wyjściowe. Za Stojek weszła Ewelina Warzecha, a po chwili za Janotę, Popielska. Druga z wymienionych bardzo szybko zrewanżowała się trenerowi za zaufanie. Przy stanie 14:19 stanęła w polu zagrywki. Serwowała na tyle dobrze, że po chwili było już tylko 17:19. Kolejny dobry serwis. W kontrataku Warzecha pięknie ścina z prawego skrzydła i jest już tylko 18:19. W następnej akcji, przeciwniczki, po długiej wymianie, posyłają piłkę w aut i jest remis. A po następnej akcji wydaje się, że Popielska może się stać bohaterką seta. Po jej zagrywce przeciwniczki znów nie potrafią dobrze rozegrać piłki, a w kontrze Ala Warchoł skutecznie atakuje z drugiej linii. 20:19. Kolejna akcja. Chyba decydująca o losach seta, jeśli nie meczu. Wisła znów ma kontrę. Warzecha dostaje trudną piłkę na lewym skrzydle. Atakuje obok bloku, ale minimalnie trafia w antenkę. Zamiast dwupunktowego prowadzenia, jest remis. Ewelina nie zraża się niepowodzeniem. Jej kolejny atak jest mocny i skuteczny. 21:20. Po chwili remis, a potem znów dobry atak Warzechy. 22:21. Znów dochodzi do długiej wymiany, lecz to rywalki są w niej skuteczniejsze. Niestety, podobnie jest w trzech kolejnych piłkach. Wisła przegrywa seta 22:25.
W secie trzecim przez cały czas trwa wyrównana walka, a prowadzenie zmienia się dość często. Przy stanie 17:18 dochodzi do bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Rywalki atakują przez środek. Natalia Środa skacze do bloku. Piłka trafia w taśmę, nie dotykając rąk Środy. Sędzina jednak tego nie dostrzega. Rywalki ponawiają atak. Skutecznie. Zamiast remisu jest więc 17:19. Tej straty wiślaczkom już nie uda się odrobić. Ostatecznie seta przegrywają 22:25.
Chcąc zdobyć w dzisiejszym meczu choćby punkt, Wisła musiała wygrać czwartego seta. I trzeba przyznać, że presję tę nasze dziewczęta wytrzymały znakomicie. Od początku przejęły inicjatywę (5:0 przy bardzo dobrej zagrywce Szady). Rywalki doszły dwukrotnie na odległość jednego punktu, lecz do remisu nie udało im się doprowadzić. To był chyba najlepszy set w wykonaniu wiślaczek. Punkty zdobywały w każdym elemencie gry. No może prawie w każdym. Podobnie jak w partiach wcześniejszych prawie w ogóle nie grały bowiem środkiem. Na szczęście nasze środkowe rekompensowały swoją małą skuteczność w ataku dobrymi blokami, kilkakrotnie punktując. Set wygrany został bardzo pewnie, 25:21.
Tie-break tylko do stanu 3:3 był wyrównany. Wtedy na zagrywkę weszła Rauch i utrudniła wiślaczkom odbiór na tyle, że kolejne cztery punkty padły łupem drużyny z Biłgoraja. Przy stanie 6:10 Popielska weszła za Janotę, lecz tym razem nie powtórzyła swego wyczynu z partii drugiej. Przy jej zagrywce Wisła nie zdobyła ani jednego punktu. Szóstka nie dała wiślaczkom zniwelować przewagi i piątego seta wygrała 15:8.
Dzisiejszy mecz stał na niezłym, jak na drugoligowe warunki, poziomie. Wisła nie wygrała go z kilku przyczyn. Po pierwsze, w dalszym ciągu nie jest w pełnej dyspozycji Paulina Stojek. Owszem, miewa przebłyski dawnej klasy, jednak brak powtarzalności jest ciągle widoczny. Po drugie, nieco słabiej zagrała dzisiaj Ala Warchoł. Gdyby skończyła kilka ataków więcej… I wreszcie, po trzecie, cały czas nie jest jeszcze dobrze zgrana z drużyną Adrianna Szady. Szczególnie było to dzisiaj widać w przypadku jej współpracy z Klaudią Janotą. Klaudia wielokrotnie dostawała od Ady piłki dograne stanowczo za bardzo w tył, przez co nie mogła siłą rzeczy skutecznie zaatakować.
Wszystkie wymienione powyżej minusy są zdecydowanie do wyeliminowania. Czas gra w tym przypadku na naszą korzyść. Widać to choćby po dzisiejszym występie Popielskiej i Warzechy. Nie był on może olśniewający, ale postęp w porównaniu z wcześniejszymi meczami jest znaczący. Bądź co bądź nasze rezerwowe omal nie rozstrzygnęły na naszą korzyść drugiego seta. A wtedy, kto wie, może skończyłoby się na 3:0 dla Białej Gwiazdy?
Na razie Szóstka okazała się jeszcze drużyną lepszą. Ważne wszak jest to, że zawodniczki z Biłgoraja poczuły dzisiaj na swoich plecach oddech wiślaczek. Z niecierpliwością czekamy więc na play-off. Żądza rewanżu jest w naszych dziewczynach bardzo wielka.
Wisła AGH Kraków – Szóstka Biłgoraj 2:3 (25:22, 22:25, 22:25, 25:21, 8:15)
Wisła AGH: Szady, Środa, Stojek, Klaudia Janota, Rusinek, Warchoł oraz Tokarczyk (libero), Popielska, Ewelina Warzecha.
Ostatnie aktualności
- Siatkarki w pierwszej lidze!
- Turniej mistrzów: porażka w drugim meczu
- Wygrana dzieli wiślaczki od awansu
- Srebro futsalowców
- Bokserzy walczyli w Jaworznie i Dębicy
- Mistrzowska oferta Kärcher K 5.2012
- Pięćdziesiąty rekord Stanisława Krokoszyńskiego
- Pomagamy Dawidkowi!
- Wiślaczki trzynaste w mistrzostwach Europy
- Druga porażka, ale nie poddajemy się
- Finałowy falstart futsalowców
- Futsalowcy zagrają o złoto!
Materiały siatkarskie z lat 2008-2010 udostępnia serwis sportkrakowski.pl.
Mecze i wyniki
- Siatkówka kobiet
- Futsal
- Koszykówka kobiet




