8 stycznia 2011

Porażka w złym stylu

Od falstartu rozpoczęły rok 2011 siatkarki Wisły AGH. Prezentując słabą dyspozycję, nasze zawodniczki uległy w Rzeszowie tamtejszemu Bolesławowi 2:3.

Na temat poziomu dzisiejszego meczu lepiej nie rozpisywać się zbyt mocno. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu tych drużyn w Krakowie, było to bardzo liche widowisko, a ilość prostych błędów, jakie popełniły obydwa zespoły, mogła przyprawić o ból głowy. W pierwszych dwóch setach nieco mniej pomyłek popełniły gospodynie i to one sensacyjnie prowadziły 2:0. W partii trzeciej i czwartej wydawało się, że – pomimo nadal nie najlepszej postawy – wiślaczki opanowały na tyle sytuację, aby rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Wygrały je bowiem dosyć wysoko i o wszystkim miał rozstrzygnąć tie-break. A w piątym secie Wisła nadawała ton grze i wszystko zmierzało do szczęśliwego końca. Niestety, było tak tylko do stanu 14:11. Mając wygraną prawie w kieszeni, wiślaczki nie potrafiły „dobić” rywalek, zmarnowały trzy piłki meczowe i ostatecznie przegrały seta do szesnastu.

Dzisiejsza porażka może być bardzo brzemienna w skutki. Po pierwsze, Wisła straciła już praktycznie szanse na zajęcie drugiego miejsca przed fazą play-off, a co za tym idzie, nie będzie mieć handicapu własnego boiska w ewentualnym decydującym meczu o awans do finału swojej grupy. Po drugie zaś, nie wiadomo, czy Biała Gwiazda do fazy pucharowej w ogóle zdoła się zakwalifikować. Po dwunastu kolejkach wiślaczki spadły bowiem na piąte miejsce w tabeli i jeśli wydatnie nie poprawią swojej dyspozycji, przesunięcie się choćby o jedną pozycję wyżej może być bardzo trudne. Liczymy wszelako, że nasze zawodniczki wezmą się w garść, i za tydzień, na trudnym terenie w Krośnie, pokażą lwi pazur.

Bolesław Rzeszów – Wisła AGH Kraków 3:2 (25:23, 25:21, 21:25, 17:25, 18:16)
Wisła AGH: Szady, Środa, Stojek, Klaudia Janota, Rusinek, Warchoł oraz Tokarczyk (libero), Ewelina Warzecha, Agnieszka Warzecha.