24 lipca 2011

Agnieszka Śnieżek: Będę to wspominać do końca życia

Nadal nie mogę uwierzyć w to, że zdobyłyśmy „brąz”. Byłyśmy prawdziwą drużyną - jedna za drugą poszłaby w ogień. Medal to zwieńczenie naszej ciężkiej pracy i doświadczenie, które będę wspominać do końca życia - o sukcesie z reprezentacją Polski do lat 20 opowiada zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków, Agnieszka Śnieżek.

Damian Juszczyk: Jak czuje się brązowa medalistka mistrzostw Europy do lat 20?

Agnieszka Śnieżek: - Bardzo się cieszę. Dalej nie mogę uwierzyć w to, że udało nam się zdobyć brązowy medal. Jest to dla mnie zwieńczenie ciężkiej pracy i jednocześnie doświadczenie, które będę wspominać do końca życia.

Było huczne świętowanie po meczu o trzecie miejsce?

- Czy huczne? W miłym towarzystwie i to się liczy. (śmiech)

Emocji nie brakowało do samego końca. O medalu zadecydowały... 2 punkty! Co działo się w Twojej głowie w końcowych fragmentach spotkania z Serbią?

- Akurat dwa ostatnie rzuty należały do mnie. Zgodnie z taktyką, miałam trafić pierwszy rzut wolny i za drugim razem specjalnie spudłować, a wykonałam wszystko na odwrót. Miałam troszkę wyrzutów sumienia. Ale człowiek uczy się na błędach.

Przed turniejem spodziewałaś się, że będzie aż tak dobrze?

- Mało kto w nas wierzył - nie wiem, czy nawet nie przełożyło się to na naszą postawę. Nie przypuszczałam, że mamy taki potencjał i że stać nas na medal.

Co zadecydowało o Waszym sukcesie?

- Na pewno duża w tym zasługa trenerów. Byłyśmy prawdziwym teamem - bez kłótni czy sprzeczek. Jedna za drugą poszłaby w ogień na parkiecie. Myślę, że ta atmosfera bardzo nam pomogła. Potrzebowałyśmy ufności i wiary, którą bez wątpienia potrafiłyśmy sobie zapewnić.

Byłaś jedną z liderek zespołu. Po tym turnieju możesz chyba spokojnie spoglądać w lustro, a nawet robić to z uśmiechem na ustach..?

- Tak, mogę stanąć przed lustrem ze świadomością, że dałam z siebie wszystko.

Co teraz planujesz? Będzie czas na wakacyjny odpoczynek czy już ciężka praca przed kolejnym sezonem z Wisłą?

- Turniej dał mi troszkę w kość - tym bardziej, że wcześniej miałam sporo problemów zdrowotnych. Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy będę mogła wziąć udział w mistrzostwach. Ale mam to już za sobą. Teraz odpoczynek z rodziną do końca lipca, a następnie - ciężka praca.

Rozmawiał Damian Juszczyk