30 sierpnia 2011

Katarzyna Krężel: Jesteśmy „głodne” koszykówki

Na treningach panuje sympatyczna atmosfera, bo trochę się już za sobą stęskniłyśmy. Miałyśmy dłuższą przerwę, więc jesteśmy „głodne” koszykówki! - dzieli się wrażeniami z pierwszych dni zajęć przed nowym sezonem zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków, Katarzyna Krężel.

Damian Juszczyk: Treningi przed kolejnym sezonem rozpoczęte. Zdążyłaś już stęsknić się za koszykówką?

Katarzyna Krężel: - Pewnie, że tak! Sezon zakończył się w kwietniu, więc była dłuższa przerwa. Oczywiście były też obozy reprezentacyjne, ale ta docelowa impreza odbyła się dość szybko i jesteśmy już głodne koszykówki.

Jak wykorzystałaś przerwę w rozgrywkach? Był jakiś ciekawy wyjazd wakacyjny?

- Ja miałam tak naprawdę dwa tygodnie przerwy i byłam wtedy w Chorwacji.

Pracowałaś też nad kondycją czy urlop opierał się na pełnym lenistwie?

- Przez wspomniane dwa tygodnie biegania nie było, ale jakieś tam drobne ćwiczenia tak - żeby później nie było aż tak strasznie z zakwasami. (śmiech)

Jakie wrażenia z pierwszych dni treningowych?

- Śmiesznie! Trochę się za sobą stęskniłyśmy, więc jest sympatyczna atmosfera. Na treningach nie jest łatwo, choć są łatwiejsze i trudniejsze dni. Na pewno będziemy dobrze przygotowane do sezonu.

Na razie zajęcia odbywają się w kameralnym składzie. Jednak w drużynach na europejskim poziomie takich jak Wisła to nic nowego... To zaleta czy wada?

- Myślę, że i zaleta, i wada, bo skoro brakuje nam graczy klasowego formatu to znaczy, że są rozchwytywani. (śmiech) A wada dlatego, że teraz nie zgrywamy się z tymi zawodniczkami, a inne drużyny są już na etapie „klejenia się”. Mam jednak nadzieję, że szybko nam to pójdzie i bez problemów nadrobimy „zaległości”.

Forma jest czy jeszcze trzeba będzie jej poszukać?

- Forma rośnie. (śmiech) Zobaczymy - nad formą pracuje się cały czas. Liczę na to, że pojawi się w kluczowym momencie.

Wkrótce przed Wami turnieje sparingowe przed sezonem. Czekasz już na rywalizację na parkiecie?

- Tak, ale mamy taką świadomość, że jeszcze trochę musimy tu pobiegać na sali, żebyśmy mogły wyjść i podjąć walkę. Dobrze więc, że jest to w połowie września i będziemy miały czas, żeby „złapać zdrowie”.

Będziecie celować w zwycięstwa, czy wynik nie będzie najważniejszy?

- Zawsze chciałoby się zwyciężać. Mam nadzieję, że będą wygrane, ale myślę, że chodzi też o zrozumienie własnej gry, doskonalenie taktyki oraz o tworzenie atmosfery w zespole.

Rozmawiał Damian Juszczyk