5 października 2010
Idziemy we właściwym kierunku
Tydzień temu judocy Białej Gwiazdy odnieśli wielki sukces na mistrzostwach Polski seniorów. Zdobyli pięć medali, w tym dwa złote, drużynowo uplasowali się na drugiej pozycji. O swoich refleksjach po tych zawodach oraz o planach na przyszłość opowiada trener-koordynator wiślackiej sekcji judo Marek Tabaszewski.
Minął tydzień od doskonałego występu Pana zawodniczek i zawodników na mistrzostwach Polski seniorów. Czy ochłonął Pan już po tym sukcesie? A może był Pan na niego przygotowany i w związku z tym podszedł Pan do niego na chłodno?
Ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy, zrealizowaliśmy praktycznie wszystkie założenia szkoleniowe, więc wyniki musiały przyjść. Oczywiście obaj z trenerem Piotrem Weissem jesteśmy zadowoleni z sukcesów, ale mogło być jeszcze lepiej. Niespodziankę sprawiły siostry Barbara i Izabela Mirus, zdobywając pierwsze medale w mistrzostwach Polski seniorek, na swoim poziomie wystąpili Katarzyna Kłys i Krzysztof Węglarz, a pecha mieli Paulina Węglarz, która powinna bić się w finale z Barbarą Mirus, oraz Rafał Filek i Artur Kłys, których stać było na wywalczenie medali.
Pięć medali mistrzostw Polski seniorów, w tym dwa złote, to największy sukces wiślackiego judo od czternastu lat. Czy można w związku z tym powiedzieć, że osiągnęliśmy już naprawdę mistrzowski pułap?
Oczywiście pięć medali może cieszyć. Pamiętajmy, że w 2000 roku doszło do przesilenia w sekcji, odeszło wtedy wielu świetnych zawodników i właściwie sekcję budowaliśmy od nowa. Idziemy we właściwym kierunku i zapewniam, że nie jest to nasze ostatnie słowo.
No to może teraz łyżka dziegciu do tej beczki miodu. Cztery z pięciu medali wywalczyły kobiety. Gdyby panowie dostosowali się do nich, Wisła miała dużą szansę na zajęcie pierwszego miejsca drużynowo. Czemu tak się nie stało?
Nie narzekajmy. Sekcja jest jedna. Raz lepsze wyniki osiągają dziewczyny, innym razem chłopcy. Potencjał w obu grupach jest porównywalny.
Niedawnymi mistrzostwami świata rozpoczęły się kwalifikacje olimpijskie. Ile zawodniczek i zawodników naszego klubu będzie startować w turniejach eliminacyjnych do Londynu i jak realnie ocenia Pan ich szanse na start w 2012 roku w stolicy Wielkiej Brytanii?
Eliminacje olimpijskie składają się z kilkudziesięciu turniejów w przeciągu dwóch lat. System jest bardzo skomplikowany. Obecnie realne szanse mają Katarzyna Kłys i Krzysztof Węglarz, którzy już "łapią"; się w rankingu olimpijskim, ale przed nimi jeszcze daleka droga, wierzę, że zakończona sukcesem. Nie wykluczam jeszcze jakiejś niespodzianki, ale nie chcę zapeszać. Jestem przekonany, że na Igrzyskach w Londynie zobaczymy wiślaków.
Medaliści mistrzostw Polski seniorów nie biorą się z nikąd. Proszę powiedzieć kilka słów o pracy z młodzieżą w naszym klubie.
Jesteśmy sekcją, w której trenuje najwięcej młodzieży w klubie, mamy dobrych i oddanych trenerów, wychowanków klubu. Gdyby nie problemy finansowe, mogłoby być jeszcze lepiej. Potrzebujemy więcej zgrupowań, campów treningowych i turniejów międzynarodowych, bez tego nie będzie znaczących postępów, ale to już nie jest zależne od nas.
Czyli o przyszłość judo spod znaku Białej Gwiazdy możemy być spokojni?
Najgorsze jest samouspokojenie. Ale damy radę.
Tagi: judo, trener-koordynator, Marek Tabaszewski, Wisła Kraków
Ostatnie aktualności
- Paweł Lesiakowski: Zarządzanie to nie dyscyplina sportowa
- Siatkarki w pierwszej lidze!
- Turniej mistrzów: porażka w drugim meczu
- Wygrana dzieli wiślaczki od awansu
- Srebro futsalowców
- Bokserzy walczyli w Jaworznie i Dębicy
- Mistrzowska oferta Kärcher K 5.2012
- Pięćdziesiąty rekord Stanisława Krokoszyńskiego
- Pomagamy Dawidkowi!
- Wiślaczki trzynaste w mistrzostwach Europy
- Druga porażka, ale nie poddajemy się
- Finałowy falstart futsalowców
Mecze i wyniki
- Siatkówka kobiet
- Futsal
- Koszykówka kobiet




