Ostatni romantyk boksu w Panteonie Białej Gwiazdy

Źródło: TS Wisła
Data publikacji: 20 marca 2016

Zapraszamy do lektury artykułu o Teofilu Kowalskim.

Jest mańkutem i chyba za to pokochał go jego pierwszy wiślacki trener Józef Romanow. Tak przynajmniej w jednym z wywiadów wspominał sam Pan Teofil Kowalski. Jak sam mówi, zawsze uprawiał „inteligentny boks” , by po zakończeniu kariery wychować chociażby Andrzeja Wawrzyka. Do sukcesów sportowych dołożył także tytuł magistra prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, broniąc pracy pod tytułem „Zdolność sądowa i procesowa w postępowaniu cywilnym”. Przedstawiamy Wam historię Teofila Kowalskiego, którego określono swego czasu w prasie jako ostatniego romantyka boksu.

Urodził się w Przemyślu 20 grudnia 1935 roku. Jedenaście lat później zaczął treningi w przemyskiej Polonii w sekcji bokserskiej. Do Krakowa trafił w 1953 roku, kiedy zaczął studia prawnicze i przez chwilę boksował w Garbarni. Nie zagrzał tam jednak długo miejsca i młody zawodnik znalazł się w sekcji bokserskiej TS Wisła.

W barwach Białej Gwiazdy został dwukrotnym mistrzem Polski. Pierwszy raz złoty medal zdobył 31 marca 1958 roku (waga piórkowa), a po raz drugi 23 kwietnia 1961 (kategoria 54 kg). Oprócz tego stoczył setki ligowych walk dla Wisły, zdobywał tytułu mistrza Krakowa.

Teofil Kowalski był również reprezentantem Polski, a jego szkoleniowcem był legendarny Feliks Stamm zwany „Papą”. Do kadry trafił w 1957 roku. Studiując prawo pomagał swoim reprezentacyjnym kolegom w nadrabianiu zaległości w nauce. Paradoksalnie jako jedyny studiujący zawodnik… był traktowany z dużą rezerwą zarówno przez kolegów, jak i samego Stamma. Jako zawodnik reprezentacji przeszedł jednak przez ciężką selekcję, którą dokonywał Stamm i mimo tego, że nie pojechał ani na Olimpiadę, ani na mistrzostwa świata czy Europy był jednym z podstawowych zawodników kadry. Nie był to wcale takie proste.

Teofila Kowalskiego do dzisiaj można spotkać na treningach bokserów Wisły, jest on również animatorem Turnieju o Złotą Rękawicę Wisły. Jego postawa może być stawiana za wzór dla przyszłych pokoleń Wiślaków: zarówno sportowców, jak i kibiców.

Panie Teofilu! Dużo zdrowia i jeszcze wielu pięknych lat z Wisłą!