„Pierwszy raz od dłuższego czasu poczułam wsparcie z zewnątrz”

Źródło: TS Wisła
Data publikacji: 5 marca 2018

Wywiad z Renatą Knapik-Miazgą.

Jak wspomina Pani swoje początki z szermierką? Co skłoniło Panią do uprawiania tej dyscypliny sportu?
Przygodę ze sportem rozpoczęłam w podstawówce. Szermierka była jednym ze sportów dostępnych w szkole i to było głównym czynnikiem mojej decyzji o uprawianiu tego sportu. Dużą rolę na pewno odegrali trenerzy, których spotkałam na swojej drodze w pierwszych latach treningu.

Od 2016 roku jest Pani zawodnikiem Wisły Kraków. Jak ocenia Pani sam klub, atmosferę przy Reymonta czy warunki do pracy jakie posiadacie na obiektach TS Wisła?
Klub – mówiąc o ludziach – świetnie współpracujący i wspierający. Jako zawodniczka nie spotkałam się w klubie ze sprawami niemożliwymi do zrealizowania. Sala szermiercza przy Reymonta z miesiąca na miesiąc wygląda coraz lepiej. Na dzień dzisiejszy możemy śmiało mówić o jej profesjonalizmie.

Na stronie internetowej Polskiego Związku Szermierczego możemy zobaczyć grafikę z pięcioma zasadami szermierki: precyzją, dedukcją, walecznością, braterstwem i prawością. Jak w praktyce odniesie się Pani do tych cech i umiejętności, które zostały wymienione powyżej?
To raczej cechy dobrego wojownika. W szermierce sportowej na pewno liczy się precyzja, umiejętności techniczno–taktyczne, ale również i szybkość – nie tylko jako cecha motoryczna- ale również szybkość w podejmowaniu decyzji.

W 2017 roku przywiozła Pani brązowy medal z chińskiego Suzhou, tydzień temu wróciłem Pani z Pucharem Polski z krajowych zmagań w Gliwicach. Jakie cele stawia Pani przed sobą na rok 2018 zarówno jeżeli chodzi o rywalizację międzynarodową, jak i krajową?
Największym sukcesem jednak jest brązowy medal mistrzostw świata z Lipska (lipiec 2017). W Suzhou konkurs zarówno indywidualny, jak i drużynowy był bardzo udany (zwycięstwo w pucharze świata). Moim celem jest medal mistrzostw świata, ale nie upieram się żeby nastąpiło to w tym roku. Celem nadrzędnym jest awans na Igrzyska Olimpijskie i jestem przygotowana na każdą porażkę, która przybliży mnie do Tokio w 2020 roku.
Podczas krajowych zmagań trudno mówić o stawianiu sobie celów, gdyż często zawody krajowe poprzedzają Puchary Świata, które są dla mnie zdecydowanym priorytetem (poza imprezami głównymi). Często na Pucharach Polski startuje z tzw. „marszu”, na dużym zmęczeniu – jedyny cel to walka na 100%. Na pewno podejmę rękawicę o mistrzostwo Polski!

W reprezentacji Polski Pani trenerem jest Bartłomiej Język, który także prowadzi szermierzy Białej Gwiazdy. Jak oceni Pani współpracę z tym szkoleniowcem? Czy praca z tym samym trenerem zarówno na stopie klubowej i reprezentacyjnej wiąże się z samymi plusami (po prostu dobrze się znacie) czy czasami dochodzi do kolokwialnego „zmęczenia materiału”?
Zarówno trener jaki zawodnik rozliczany jest ze swoich dokonań. W pracy na sali rzadko jest czas na dyskusje. Jest plan i trzeba go skutecznie realizować. Nie ma wariantów idealnych – wszystko zależy od tego jak z tą sytuacją radzi sobie trener i zawodnik.

Ponad półtorej roku trenuje Pani przy Reymonta. Jak podsumuje Pani ten czas?
Pierwszy raz od dłuższego czasu poczułam wsparcie z zewnątrz. Zaufanie nam i reaktywacja sekcji szermierczej była dla mnie świetnym przeżyciem. Wynikowo, w innych barwach, ale trenując już przy Reymonta zdobyłam brąz na mistrzostwach Europy w 2016 roku. Następnie medal mistrzostw świata w 2017 roku. Dwukrotnie stawałam na podium pucharu świata w turnieju indywidualnym, wygrywałam turnieje krajowe. To dobry czas, za który jestem wdzięczna.

Szermierka nie jest w Polsce zbyt popularną dyscypliną sportu. Przeciętnemu Polakowi kojarzy się albo z sienkiewiczowską Trylogią, albo z Jerzym Pawłowskim, który współpracował z CIA przeciwko komunistom. Jak według Pani można propagować ten sport?
Szermierka musi być przede wszystkim dostępna w klubach i szkołach, pokazywana przy okazji równych wydarzeń. Mamy coraz więcej klubów specjalizujących się w tej dyscyplinie sportu.

Jakie ma Pani cele i marzenia związane z szermierką?
Celem jest awans na Igrzyska Olimpijskie. Marzeniem – medal. Tylko dlatego marzeniem, ponieważ jeszcze trochę czasu przed nami. Mam nadzieje, że zarówno awans jaki i medal będą w moim zasięgu.