„Staram się rozwijać i zbudować więcej niż zastałem”

Źródło: TS Wisła
Data publikacji: 29 stycznia 2016

 

Zachęcamy do lektury wywiadu z Szymonem Polaszczykiem-koordynatorem sekcji strzeleckiej TS Wisła.

Dlaczego właśnie strzelectwo? Co skłoniło Pana do uprawiania właśnie tego sportu?
Czasem nie wiadomo dlaczego jeden sport nam się podoba a inny nie… Od zawsze chciałem strzelać. Mam bardzo spokojną naturę, flegmatyczną. Stres powoduje , że lepiej mobilizuję się do wykonania zadania i pewnie dlatego dobrze się odnalazłem w strzelectwie sportowym. Lubię mieć kontrolę osobistą nad wykonywanym zadaniem, w strzelectwie walczymy sami ze sobą, miejsce w zawodach jest tylko odzwierciedleniem naszego wewnętrznego sukcesu lub porażki.

Jak znalazł się Pan w Sekcji Strzeleckiej TS Wisła?
Rok 1989, wrzesień – syn koleżanki mojej mamy chwali się, że trenuje i zabiera mnie na trening. Wisła Kraków, Klub potęga. Na strzelnicy zostałem przyjęty do grupy 35 chłopaków, którzy zaczynają treningi. Pamiętam jak celując „na sucho” atrapą broni, przez ponad 3 miesiące patrzyłem z zazdrością na starszych kolegów, którzy już strzelali. Po 3 miesiącach zostało nas 5-ciu i dopiero wtedy, mój pierwszy trener p. Józef Kurnik, dał mi do ręki pistolet pneumatyczny i … znów 2 miesiące celowałem nie oddawszy ani jednego strzału. Musiałem być strasznie zdeterminowany, w końcu zacząłem strzelać na treningach i w marcu 1990 roku pojechałem na pierwsze zawody do Staszowa i wygrałem!! Do dziś pamiętam wynik 333 pkt z pistoletu pneumatycznego. I tak do dziś nie mogę zostawić Sekcji i Wisły!

Co uważa Pan za największe osiągnięcie w swojej karierze strzeleckie w Wiśle?
Sukces dla każdego to osiągnięcie czegoś innego, dla mnie, gdy z perspektywy czasu widzę ile było błędów i niepotrzebnych wysiłków na treningach moje osiągnięcia są powodem do dumy. Wyniki zaczęły się pojawiać w połowie lat 90 tych, wtedy zdobyłem medale na Mistrzostwach Polski Juniorów, dostałem się do Kadry Narodowej. Potem musiałem czekać dość długo na sukcesy ale po roku 2000 wiele wydarzyło się w moim życiu , dojrzałem i emocje stały się moim sprzymierzeńcem. Od kilku lat regularnie zdobywam medale w Mistrzostwach Polski Open Seniorów , oczywiście w konkurencjach pistoletowych. W 2014 strzeliłem na zawodach w Nowym Sączu wynik 566 pkt w konkurencji pistolet standard, wynik ten jest rekordem Małopolski i jest o 2 pkt lepszy od aktualnego Rekordu Polski, więc liczę, że i ten poprawię wkrótce!

Oprócz nadal aktywnego udziału w zawodach strzeleckich, jest Pan koordynatorem Sekcji Strzeleckiej TS Wisła. Co jest dla Pana największym wyzwaniem w tej pracy?
Największy sukces Koordynatora to oczywiście fakt , że Sekcja działa i pomimo wielu trudnych momentów ma się dobrze i wciąż się rozwija. Mam to szczęście, że zawsze wokół mnie są ludzie, którzy chcą pomóc w tym co robię. Uczyłem się od trenerów dawnej Wisły, którzy jak p. Henryk Radoń cały swój czas i wysiłek poświęcali nam zawodnikom i Sekcji. Staram się rozwijać ich wizje i zbudować więcej niż zastałem.

Rozmawiając z Panem nie da nie wspomnieć się o Pańskiej karierze naukowej. Jest Pan rektorem Małopolskiej Wyższej Szkoły im. Józefa Dietla w Krakowie. Jak udaje się Panu łączyć tak czasochłonną pracę z działaniem dla Wisły? Jednocześnie nie można się nie zapytać jakie doświadczenia z pracy na uczelni przekłada Pan na sferę wiślacką?
Tak dobrze potoczyło się w moim życiu, że spotkałem prawdziwych mistrzów- nauczycieli nie tylko w Klubie ale i na Uczelni, Uniwersytecie Rolniczym i tam zdobyłem tytuł Doktora nauk z zakresu Żywienia Człowieka. Obecnie od kilku lat jestem związany z Małopolską Wyższą Szkołą im. Józefa Dietla w Krakowie, której od czerwca 2015 roku jestem Rektorem. Pyta Pan jak połączyć pracę na uczelni z pracą na rzecz Wisły, nie wiem, czasami sam zastanawiam się jak mi się udaje znaleźć jeszcze chwile na to wszystko. Staram się nie zaniedbywać spraw i ludzi, zapewne z różnym skutkiem, ale nigdy Sekcja nie znika z mych myśli. A zasady zarządzania i organizacji są podobne więc doświadczenie z Uczelni przydaje się w Sekcji i na odwrót.

W swojej pracy naukowej zajmuje się Pan zagadnieniami związanymi z żywieniem człowieka. Czy osoba, która uprawia strzelectwo potrzebuje jakiejś specjalistycznej diety?
Ponieważ zajmuję się zawodowo dietetyką i promocją zdrowego stylu życia to niejako naturalnie staram się wpajać moim zawodnikom zasady, które sam uważam za ważne. Dziś już cały świat sportu rozumie rolę odżywiania i właściwego stylu życia w celu wspomagania osiągania wysokich wyników sportowych. Doradzam zawodnikom w sprawie diety, pracuję dietetycznie z kilkoma sportowcami i ludźmi aktywnymi fizycznie. Strzelectwo pod względem diety również wymaga dbałości o jakość odżywiania, co i kiedy zjeść, jak wspomóc system nerwowy i mięśniowy do długiego treningu lub startu. Wszystko są to nie zwykle ważne i ciekawe zagadnienia i staram się rozwijać swoją wiedzę w tych obszarach i często testuję pewne przemyślenia na sobie.

Jakie cechy psycho-motoryczne powinna posiadać osoba, która chciałby trenować strzelectwo?
Strzelectwo sportowe to szeroki wachlarz różnych strzelań. Są konkurencje dla ludzi spokojnych i wolniejszych, są wreszcie strzelania bardzo dynamiczne wymagające nieraz dużej siły fizycznej. Wszystkie konkurencje cechuje jedna wspólna rzecz – nie walczymy na zawodach wprost z innymi zawodnikami, owszem jesteśmy porównywani ale nasze miejsce końcowe zależy od tego jak opanujemy stres i inne emocje. Strzelectwo uczy koncentracji i pozwala odpocząć od zamieszania , które jest na co dzień wokół nas. Strzelec może być trochę grubszy, wysoki lub niski, młody lub starszy – ważne aby potrafił zapanować nad sobą we właściwym momencie.

W grudniu została utworzona Akademia Strzelecka Sekcji Strzeleckiej TS Wisła. Jakie nadzieje wiąże Pan z powstaniem Akademii? Jakie cele stawia Pan przed nią?
Od kilku lat przyglądamy się różnym rozwiązaniom w funkcjonowaniu sekcji strzeleckich w Polsce. Uznaliśmy, że dziś czas na wyznaczenie wyższych standardów zarówno dla zawodników jak i dla trenerów. Udało mi się przekonać do współpracy w roli trenera p. Marcina Królikowskiego, który wraz z Andrzejem Mędralą, Rafałem Sumarą, Dominiką Mędralą, Wojtkiem Brodą i Andrzejem Zygmuntowiczem podjęli się poświęcić swój czas ( nieodpłatnie) i wspomóc Sekcję w zorganizowaniu Akademii. Celem nadrzędnym dla nas jest wybudowanie na terenie Towarzystwa krytej strzelnicy 25 metrowej, całorocznego obiektu. Jednak doszliśmy do wniosku, że powstanie tego obiektu bez posiadania mocnej Sekcji, która go zagospodaruje rozmija się z celem. Zapewne cześć z czytelników uśmiechnie się oceniając nasz idealizm ale Wisła nas wychowała i chcemy stworzyć coś co pozwoli Klubowi wychowywać dalej następne pokolenia.

W tym roku Wisła obchodzi jubileusz studziesięciolecia. Jakie cele stawia Pan przed sobą i sekcją? Z jakich rezultatów bylibyście usatysfakcjonowani?
Cele mamy dwa: po pierwsze kilka medali na Mistrzostwach Polski, bo jest już kilku obiecujących zawodników jak choćby Magdalena Hachlica i Krzysztof Wojewoda, a po drugie odbudować możliwości sprzętowe Sekcji, bo po decyzji Policji sprzed dwóch lat pozostawiono nas praktycznie bez sprzętu!

Ostanie słowo należy do Pana
Ostanie słowo – ale to zabrzmiało! Zapraszam wszystkich do spróbowania czym jest strzelectwo, nie każdy musi zdobyć medal ale każdy może. To jeden z niewielu sportów, który na profesjonalnym poziomie można uprawiać do późnego wieku a doświadczenie daje przewagę nad konkurencją. I na koniec warto dodać, że w Polsce mamy wspaniałe tradycje strzeleckie związane z patriotyzmem, obronnością i historią, które również poznaje się uprawiając strzelectwo sportowe. Do zobaczenia na strzelnicy!