Futsalowcom Wisły Krakbet nie udało się pokonać Rekordu Bielsko-Biała w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Nasi zawodnicy tylko zremisowali 2:2, choć z przebiegu gry bezdyskusyjnie należało im się zwycięstwo.
Przewaga krakowian była w sobotnie popołudnie momentami przygniatająca. Nasi zawodnicy oddali chyba ze trzy razy więcej strzałów niż rywale, a długimi fragmentami obrona gości sprawiała wrażenie wręcz rozpaczliwej. Korzystny wynik bielszczanie zawdzięczają w dużej mierze swojemu bramkarzowi, który wychodził wczoraj z niesamowitych opresji. Szczególnie dotyczyło to pierwszej części meczu, którą nasi zawodnicy powinni wygrać nie jedną, a trzema, może nawet czterema bramkami. Nie wykorzystane sytuacje zemściły się w 29 minucie, kiedy to Rekord zdobył wyrównującego gola. W końcówce gra nieco się wyrównała i musieliśmy zadowolić się remisem. Jeśli jednak w meczu rewanżowym wiślacy poprawią nieco skuteczność, kto wie, czy nie sprawią niespodzianki i nie wyeliminują z rozgrywek czwartej drużyny ekstraklasy.
Wisła Krakbet Kraków – Rekord Bielsko-Biała 2:2 (2:1)
Bramki dla Wisły Krakbet zdobyli Adrian Pater i Krzysztof Marzec.