Złota era

Źródło: TS Wisła
Data publikacji: 13 czerwca 2019

Jak już powszechnie wiadomo firma CANPACK zostaje z Wisłą na kolejny sezon. W dzisiejszym dniu sfinalizowano także pierwszą umowę, którą parafowała Anna Jakubiuk, tym samym rozpoczął się proces budowy drużyny do nowych rozgrywek. W oczekiwaniu na rozwój wypadków, sięgnijmy pamięcią wstecz i przypomnijmy sobie w telegraficznym skrócie szesnastoletnią współpracę Wisły Kraków oraz firmy CANPACK. To właśnie dzisiaj mija szesnasta rocznica podpisania umowy, która zmieniła losy wiślackiej koszykówki. W piątek 13 czerwca 2003 roku rozpoczęła się nowa era w dziejach wiślackiego basketu.

Tak nawiązanie współpracy opisywała najpopularniejsza wówczas wiślacka strona internetowa, a więc The White Star Division:

Nieczęsto informujemy o dokonaniach naszych koszykarek, tym razem wiadomość jest bardzo istotna. Występujące w ekstraklasie zawodniczki “Białej Gwiazdy” mają od piątku nowego sponsora strategicznego. Została nim firma Can-Pack S.A.
Can-Pack S.A. ma zapewnić drużynie pieniądze na rozgrywki na nowy sezon. W piątek prezes TS Wisła Ludwik Miętta-Mikołajewicz oraz prezes Can-Pack Wiesław Smulski podpisali umowę sponsorską, która będzie obowiązywać przez rok. Nie ujawniono sumy, jaką firma przekaże sekcji koszykówki żeńskiej. Ludwik Miętta-Mikołajewicz zapewnił, że razem z pieniędzmi klubowymi wystarczy to z powodzeniem na cały sezon.
– Przez ostatnie dwa lata koszykarki nie miały sponsora strategicznego i sytuacja finansowa drużyny była bardzo trudna – powiedział Ludwik Miętta-Mikołajewicz. – Broniliśmy się przed spadkiem. Była nawet obawa przed poprzednim sezonem, że nie zgłosimy zespołu do rozgrywek. Przetrwaliśmy i utrzymaliśmy się w ekstraklasie. Teraz powinny nadejść lepsze czasy dla koszykarek Wisły.
Wiślaczki przez wiele lat należały do krajowej czołówki, zdobywając tytuły mistrzyń Polski oraz z powodzeniem walcząc w europejskich pucharach. Ostatnio jednak przeżywały kryzys. Z braku pieniędzy odeszły czołowe zawodniczki, jak Krystyna Szymańska- Lara, Patrycja Czepiec, Beata Madejska i Anna Wielebnowska. Odmłodzony zespół zdołał uratować ligowy byt, zajmując w ostatnim sezonie ósme miejsce.
– Nasza firma nie sponsorowała do tej pory sportowców, a tylko wspierała finansowo służbę zdrowia – dodał prezes Can-Pack Wiesław Smulski. – Zdecydowaliśmy się pomóc koszykarkom, by podtrzymać piękne tradycje wiślackiej koszykówki, a także spopularyzować tę dyscyplinę sportową. Liczymy, że mające teraz ustabilizowaną sytuację finansową koszykarki będą walczyć o czołowe miejsca w lidze, a na ich mecze będzie przychodzić wiele kibiców.
– Liczymy, że już w tym sezonie nasza drużyna powróci do czołówki i będzie walczyć o jeden z medali – stwierdził Ludwik Miętta- Mikołajewicz. – Staramy się o wzmocnienia zespołu. Prowadzone są rozmowy z zawodniczkami z Rosji i Łotwy. Drużyna z poprzedniego sezonu zostanie prawie w całości, zabraknie tylko dwóch zawodniczek. Zrezygnowała z gry Małgorzata Downar-Zapolska, a z Małgorzaty Rezler sami zrezygnowaliśmy. Trenerem Wisły Can-Pack Kraków, bo taką nazwę będzie teraz nosić drużyna, pozostał Wojciech Downar-Zapolski.

Firma, która posiada swoje fabryki rozsiane po całym świecie wchodziła do Wisły spokojnie. Najpierw ustabilizowano sytuację finansową, potem nie dopuszczono do odejścia kluczowych zawodniczek, a następnie rozpoczęto poszukiwania koszykarek poza granicami naszego kraju. Już w sezonie 2004/2005 Wisła wystąpiła w rozgrywkach Euroligi. Koszykarki Białej Gwiazdy dostały szansę występu na europejskich parkietach dzięki „dzikiej karcie” i już na samym początku udało się im wyjść z grupy. Przygodę z Europą zakończyły na 1/8 finału przegrywając z Dinamem Moskwa.

W maju 2005 roku Biała Gwiazda była bliska zdobycia pierwszego po siedemnastu latach mistrzowskiego tytułu. W finale Ekstraklasy krakowianki zmierzyły się z gdyńskim Lotosem. W czterech meczach Wisła zdołała wygrać tylko jedno spotkanie i ostatecznie przegrała 1-3, ale był to jasny sygnał wysłany w świat: dominacja Lotosu się kończy. Wkracza nowa siła. Tamten okres to także narodziny ruchu ultras na koszykówce kobiet. Kilku zapaleńców postanowiło dodawać kolorytu zmaganiom na parkiecie, a po kilku latach atmosfera na hali była jednym z największych atutów Białej Gwiazdy.

Kolejne lata to zdecydowana dominacja Białej Gwiazdy. Wisła zdobyła trzy tytuły mistrzowskie z rzędu. Pierwszy odzyskała po osiemnastu latach przerwy, a mistrzowską koronę na głowę mógł założyć Elmedin Omanic. Bośniacki szkoleniowiec słynący z ciętego języka i bezkompromisowości, nieustannie krytykujący arbitrów szybko został ulubieńcem kibiców. W Eurolidze Wisła odpadła znowu w 1/8 finału, ale w Ekstraklasie okazała się bezkonkurencyjna. W finale po raz kolejny mierzyła się z Lotosem Gdynia. Rywalizacja finałowa toczyła się niemal przez… miesiąc, a zwycięzcę poznano dopiero po siódmym meczu. Ostatnie spotkanie rozegrano w Krakowie 3 maja 2006 roku. Wisła wygrała ten mecz 72-66. Najwięcej punktów zdobyła wtedy legendarna Anna De Forge. Po spotkaniu Dorota Gburczyk, która była wtedy kapitanem Wisły wzniosła mistrzowski puchar. Hala oszalała, Kraków na koszykarskie mistrzostwo czekał osiemnaście lat.

Rok później Biała Gwiazda obroniła mistrzowski tytuł w iście dramatycznym stylu. W pewnym momencie finałowej rywalizacji Lotos prowadził już 3-1. Kluczowy mecz rozegrano 1 maja 2007 roku w Krakowie. Lotos był bliski czwartej wygranej, wtedy pod Wawelem o mistrzostwie wszyscy mogliby zapomnieć. Jednak rozpaczliwy rzut Dominique Canty dał Wiśle zwycięstwo równo z końcową syreną. Po tym spotkaniu Biała Gwiazda wygrała w Gdyni 3 maja i 5 maja w sobotę po czwartym zwycięstwie wszyscy mogli się cieszyć z kolejnego mistrzowskiego tytułu.

Po tym sezonie z Wisły odszedł Elmedin Omanic, a jego miejsce zajął najpierw Tomasz Herkt, a ostatecznie tytuł zdobył z krakowską drużyną Wojciech Downar-Zapolski. Znowu siedem meczów, znowu ogromna dramaturgia. Tym razem jednak „majstra” Biała Gwiazda zdobyła na wyjeździe, a napisać, że po mistrzostwo sięgnęła w ostatnich sekundach to nic nie napisać. Na siedem sekund przed końcem meczu Lotos prowadził 79-75. Wtedy do rzutów osobistych podeszła Anna De Forge. Pierwszy rzut był celny, drugi nie, jednak Amerykanka zebrała piłkę i rzuciła za trzy! Tym samym doprowadziła do dogrywki, która ostatecznie zakończyła się wynikiem 92-85 dla Wisły. Mistrzem trzeci raz z rzędu została Wisła!

Dwa kolejne sezony nie przyniosły Wiśle mistrzowskiego tytułu, ale Biała Gwiazda osiągnęła największy sukces na arenie międzynarodowej. W sezonie 2009/2010 krakowianki zagrały w Final Four Euroligi. Wisła występująca pod wodzą Jose Hernandeza w cuglach wygrała grupę B ponosząc tylko jedną porażkę w pierwszej etapie rozgrywek, a potem w fazie pucharowej zawodniczki Białej Gwiazdy zostawiły w pobitym polu zespoły MIZO Pecs i Frisco Sika Brno. Spotkanie z ostatnim z wymienionych zespołów to jedna z najpiękniejszych chwil w historii Naszego Klubu. Hala pękała w szwach na tym meczu pojawiło się prawie dwa tysiące osób. 3 marca 2010 roku to dzień największego triumfu wiślackiej koszykówki. Wisła wygrała spotkanie 78-73. W finale rozgrywanym w Walencji nie udało się jednak Białej Gwieździe wygrać chociażby meczu. Hernandez dwa lata później zagrał jeszcze w Final Eight rozgrywanym w Stambule, zdobył z Wisłą także mistrzostwa Polski w latach 2011. 2012, oraz w 2016, kiedy wrócił do Krakowa po dwuletniej przerwie na rządy Stefana Svitka. Czeski szkoleniowiec z kolei może pochwalić się dwukrotnym zdobyciem dubletu w latach 2014 i 2015.

Do zobaczenia na meczach dwudziestopięciokrotnych mistrzyń Polski w sezonie 2019/2020!