„U Wiślaków” znów przy Reymonta 22!
Legendarna restauracja „U Wiślaków” zlokalizowana w głównym budynku TS Wisła Kraków wkrótce...
Wisła Kraków rozegrała w niedzielny wieczór twardy i bardzo wyrównany mecz z MB Zagłębiem Sosnowiec. Choć nasz zespół pokazał mocny charakter, kilka dobrych fragmentów gry i mocny powrót po przerwie, to rywalki były skuteczniejsze w kluczowych momentach i wywiozły z Krakowa zwycięstwo 78:65.
Dobra pierwsza kwarta i szybka reakcja.
Początek należał do Zagłębia, które prowadziło 6:0, ale Wisła szybko się pozbierała. Dzięki dobrej obronie i celniejszym decyzjom w ataku po kilku minutach mieliśmy remis, a pierwszą kwartę krakowianki wygrały 17:14.
Druga część meczu była już bardziej nerwowa. Wisła trzymała kontakt, jednak sosnowiczanki zaczęły trafiać trudne rzuty i to one schodziły na przerwę z prowadzeniem 38:30.
Mocny fragment po przerwie.
Po wyjściu z szatni Wisła znów złapała energię. Udane akcje Ja’Leah Williams, Mai Cykowskiej i Martyny Jasiulewicz pozwoliły zmniejszyć stratę do jednego punktu, a chwilę później wyrównać na 51:51. Hala naprawdę żyła, a zespół walczył o każdy metr parkietu.
Końcówka trzeciej kwarty ponownie należała jednak do Zagłębia, które odzyskało prowadzenie (59:55) i nie oddało go już do końca spotkania.
Skuteczność zrobiła różnicę
W czwartej kwarcie Wisła próbowała jeszcze odwrócić losy meczu, ale rywalki były bezlitosne zza łuku. Zagłębie trafiło w całym spotkaniu 11 trójek, utrzymując blisko 40% skuteczności. To właśnie ten element okazał się decydujący.
Najlepszą zawodniczką Wisły była Taylor Williams (24 pkt, 16 zb., 1 asysta). Dwucyfrową zdobycz dołożyły też Martyna Jasiulewicz (14 pkt) i Ja’Leah Williams (12 pkt).
Choć wynik nie jest po naszej stronie, zespół pokazał walkę i potrafił wracać do meczu nawet przy niekorzystnym przebiegu.
Dziękujemy kibicom za fantastyczny doping. Do zobaczenia na kolejnym meczu na Reymonta 22!
SPONSOR GŁÓWNY
PARTNERZY