Oświadczenie zarządu TS Wisła i inwestora w sprawie restauracji
Oświadczenie TS Wisła W hali przy ulicy Reymonta 22 restauracja „U...
Oświadczenie TS Wisła
W hali przy ulicy Reymonta 22 restauracja „U Wiślaków” działała przez kilkadziesiąt lat, stanowiąc zaplecze gastronomiczne dla imprez i aktywności sportowych organizowanych przez stowarzyszenie TS Wisła.
W połowie poprzedniej dekady, podobnie jak samo stowarzyszenie, restauracja znalazła się pod wpływem osób działających na szkodę klubu i w efekcie została zamknięta. Po zmianach władze klubu począwszy od 2019 roku poszukiwały nowego najemcy/inwestora, który zdecydowałby się wznowić działalność. Praktycznie wynegocjowane porozumienie zdezaktualizowała pandemia Covid na początku 2020 roku. Po zakończeniu pandemii i kolejnej zmianie władz stowarzyszenia klub dalej poszukiwał inwestora. Było to bardzo utrudnione przez fatalny stan w dużej mierze zdemolowanego lokalu oraz jego historię przed rokiem 2019 i łączone z tym obawy restauratorów. Kilka wstępnych rozmów nie zakończyło się zgłoszeniem poważnego zainteresowania ze strony potencjalnych partnerów klubu.
Nie jest prawdą jakoby inwestycja w restaurację „U Wiślaków” była prowadzona w kontrze do restauracji otwartej na stadionie przez stowarzyszenie Socios Wisła Kraków. Władze Socios Wisła Kraków były w pełni świadome, iż władze TS Wisła poszukują inwestora i operatora dla restauracji „U Wiślaków”. Co więcej dyskutowana była możliwość inwestycji Socios Wisła Kraków w hali przy Reymonta 22. Propozycja zarządu TS Wisła w tym względzie nie spotkała się z pozytywną odpowiedzią ze względu na szerokie plany Socios Wisła Kraków wymagające większej powierzchni i bliskości stadionu. Zarząd TS Wisła przyjął te argumenty ze zrozumieniem, ale nie oznaczało to rezygnacji z poszukiwania możliwości reaktywacji restauracji „U Wiślaków”.
Restauracja „U Wiślaków” w hali przy ul. Reymonta 22 jest konieczna do przywrócenia obsługi gastronomicznej wydarzeń tam organizowanych, co w świetle powrotu koszykarek do najwyższej klasy rozgrywkowej stało się kwestią palącą. Równie istotne jest przywrócenie, po latach przerwy, miejsca obsługującego rodziców ponad tysiąca młodych zawodników trenujących na co dzień na obiektach TS Wisła. Jest to inwestycja bardzo ważna z punktu widzenia TS Wisła, wymagająca nakładów liczonych w milionach złotych, a co za tym idzie niemożliwa do przeprowadzenia ze środków własnych klubu.
Szczegółowe negocjacje i pierwsze przymiarki projektowe z aktualnym inwestorem rozpoczęły się jeszcze w 2025 roku. Wszystkie warunki inwestycji ustalono w połowie stycznia 2026 i nie był to fakt przed nikim ukrywany. W szczególności świadomość wiążącej decyzji o wznowieniu restauracji „U Wiślaków” miał zarząd stowarzyszenia Socios Wisła Kraków. Wszystko to miało miejsce przed rozpoczęciem i zakończeniem głosowania, które w ostatecznym rozrachunku zadecydowało o przeznaczeniu 3 milionów złotych na otwarcie restauracji na stadionie. Pojawiające się w przestrzeni publicznej sugestie jakoby zarząd TS Wisła rozpoczął inwestycję w restauracji „U Wiślaków” w odpowiedzi na decyzję Socios Wisła Kraków o przeznaczeniu 3 milionów na restaurację nie są oparte na faktach.
Biorąc pod uwagę kontrowersje wokół osoby inwestora jakie pojawiły się w przestrzeni publicznej zarząd TS Wisła zwrócił się do niego z prośbą o szczegółowe wyjaśnienia. W odpowiedzi klub otrzymał, przesłane również do mediów, oświadczenie o treści którą publikujemy poniżej.
Zarząd TS Wisła Kraków
Oświadczenie Jarosława Wójcika, prezesa spółki Podium Smaku sp. z o.o.
Szanowni Państwo,
W obliczu informacji na mój temat jakie publikuje na portalu Wirtualna Polska i portalu X redaktor Szymon Jadczak przesyłam poniższe oświadczenie.
Przyznaję, że byłem członkiem zarządu SKWK. Potwierdzam też, że byłem pełnomocnikiem działalności gospodarczej Grzegorza Z. Zaprzeczam jednak abym w związku z tym dopuścił się jakichkolwiek czynów niezgodnych z prawem a w szczególności z całą mocą zaprzeczam, iż podejmowałem jakiekolwiek działania na szkodę Wisły Kraków.
Do SKWK trafiłem w 2015 roku ze względu na moją działalność związaną z klubem. Prowadziłem projekt pozyskania środków na otwarcie interaktywnego muzeum Wisły z budżetu obywatelskiego i w związku z tym otrzymałem propozycję aby dołączyć do organizacji kibiców Wisły Kraków. Wyraziłem zgodę i takimi właśnie inicjatywami przede wszystkim w SKWK się zajmowałem. Następnie otrzymałem propozycję dołączenia do władz stowarzyszenia na co również wyraziłem zgodę. Przystępując do SKWK kierowałem się wyłącznie chęcią działania w interesie Wisły Kraków. W tamtym czasie nie miałem świadomości, iż część z członków organizacji sprzeniewierza się jej ideałom i działa wręcz na szkodę klubu. Nie miałem też wiedzy o ich niezgodnych z prawem czynach. Moją winą jest, że w momencie ujawnienia informacji pokazujących prawdziwe oblicze części członków i władz SKWK nie opuściłem natychmiast tej organizacji. Moją winą jest, że tolerowałem zaangażowanie SKWK w wątpliwe moralnie (ale nie nielegalne) akcje. Częściowo wynikało to ze źle pojętej odpowiedzialności i solidarności, częściowo, co muszę z bólem przyznać z zachłyśnięcia się byciem wśród osób z najbliższego otoczenia władz klubu. To jedna z najgorszych decyzji w moim dotychczasowym życiu, której bardzo żałuję i która będzie wpływać na moją przyszłość zapewne jeszcze przez długi czas. Jeszcze raz podkreślam, że nie brałem udziału w żadnych działaniach na szkodę klubu. Przez długi czas nie miałem też świadomości ich istnienia.
Pełnomocnictwo udzielone mi przez Grzegorza Z., którego poznałem wprawdzie w związku z działalnością dla klubu, nie miało jednak nic wspólnego z Wisłą Kraków. Było ono związane z działalnością całkowicie legalnego składu budowlanego. Nie brałem udziału w żadnych nielegalnych działaniach i operacjach Grzegorza Z.
Nigdy nie miałem postawionych żadnych zarzutów, nigdy nie byłem nawet o nic podejrzany. Od czasu likwidacji SKWK, którą nota bene finansowałem z prywatnych środków, zasiadałem w zarządzie i radzie nadzorczej poważnych spółek.
Sugerowanie przez redaktora Jadczaka jakoby z samego faktu działania w SKWK i prowadzenia jakichkolwiek interesów z Grzegorzem Z. wynikało, iż dopuszczałem się czynów zabronionych prawem i działałem na szkodę klubu jest głęboko niesprawiedliwe. Rozumiem jednak, że może to wzbudzać wątpliwości wśród kibiców Wisły Kraków i budzić negatywne emocje.
Dlatego chciałbym przeprosić władze i wszystkie osoby związane z TS Wisła Kraków za spowodowanie skazy na ich wizerunku związanej z ujawnieniem mojej przeszłości. Inicjatywa wsparcia stowarzyszenia poprzez przeprowadzenie milionowej inwestycji w restaurację miała być przynajmniej częściowym zadośćuczynieniem za szkody działań SKWK w jakich, głównie nieświadomie, uczestniczyłem. Nie jest to działanie wymierzone w kogokolwiek i aktualny negatywny wydźwięk moich działań jest dla mnie bolesną lekcją.
Na zakończenie chciałbym podkreślić, że wokół działalności części osób należących do stowarzyszenia SKWK prowadzone było szczegółowe śledztwo, a wiele osób które dopuściły się nielegalnych działań na szkodę klubu skorzystało z art. 60 Kodeksu Karnego. Istota tego postępowania dla swojej skuteczności wymaga od osoby składającej zeznania wskazania absolutnie wszystkich nielegalnych czynów jakie popełniła i wszystkich osób, które w tych czynach współuczestniczyły. Nie jestem wymieniony w żadnym z tych zeznań!
W związku z powyższym oczekuję, że redaktor Szymon Jadczak albo przedstawi precyzyjne zarzuty w stosunku do mojej osoby, albo zakończy kampanię oszczerstw prowadzoną przede wszystkim na portalu X i polegającą na zestawianiu mojej osoby i informacji o nielegalnej działalności innych osób. W przeciwnym przypadku będę zmuszony wystąpić na drogę prawną w celu ochrony mojego dobrego imienia.
Z poważaniem,
Jarosław Wójcik